Pewna Maoryska, rdzenna mieszkanka Nowej Zelandii, któregoś popołudnia zjadła owoc. Wkrótce w błyskawicznym tempie zaczęła tracić siły, a następnego dnia koło południa zmarła. Co ciekawe owoc wcale nie należał do trujących.
                                                                                                                                                       
Gdy podczas porannej odprawy redaktor naczelny przekazywał szczegółowe wskazówki dotyczące tego, co miało pojawić się w aktualnym wydaniu gazety, zauważył, że jeden z dziennikarzy nie robi żadnych notatek. Kiedy oburzony jego niekompetencją i ignorancją zwrócił mu uwagę, okazało się, że dziennikarz doskonale pamięta wszystkie szczegóły.