Pułapki pamięci


Gdy podczas porannej odprawy redaktor naczelny przekazywał szczegółowe wskazówki dotyczące tego, co miało pojawić się w aktualnym wydaniu gazety, zauważył, że jeden z dziennikarzy nie robi żadnych notatek. Kiedy oburzony jego niekompetencją i ignorancją zwrócił mu uwagę, okazało się, że dziennikarz doskonale pamięta wszystkie szczegóły.
W ten oto sposób ujrzały światło dzienne niezwykłe zdolności słynnego rosyjskiego mnemonisty - Solomona Szereszewskiego. Mężczyzna potrafił zapamiętywać listy słów lub liczb o dowolnej długości, a następnie odtwarzać je w dowolnej kolejności. Co więcej pamiętał je nawet po 15-16 latach! Badający go później, przez ponad 30 lat, rosyjski neurofizjolog Aleksander Łuria stwierdził, że jego pamięć była „praktycznie niewyczerpana”. Jak się okazało, zawdzięczał ją zdolności do przekładania informacji na obrazy, czyli tzw. pamięci fotograficznej. Solomon potrafił zapamiętać tak dobrze ciąg nawet 50 liczb właśnie dlatego, że widział w swoim umyśle ich obraz, mógł więc odczytywać je w dowolnej kolejności. Był ponadto synestetykiem, co oznacza, że pobudzenie jednego zmysłu wywoływało również reakcję innego np. głosy ludzi miały dla niego wyraźne kolory a gdy chciał zapamiętać dźwięki przekładał je na obrazy.
Prawdopodobnie większość z nas chciałaby mieć tak doskonałą pamięć, jednak okazuje się, że dla Szereszewskiego wcale nie była ona takim błogosławieństwem. Podczas gdy my szukamy sposobów na to aby zapamiętać jak najwięcej, on szukał metod, które pomogłyby mu zapomnieć. Nadmiar informacji był dla niego nieprzyjemny i powodował poczucie chaosu, a w końcu prawdopodobnie stał się przyczyną tego, że ostatni okres życia spędził w szpitalu psychiatrycznym.
Inną niezwykłą „pułapką” ludzkiej pamięci mogą być tzw. fałszywe wspomnienia. W latach 80 i 90-tych XX wieku, w USA pojawiła się fala oskarżeń o molestowania seksualne. Jedną z osób, która oskarżyła swojego ojca o takie właśnie czyny była Beth Rutherford. Ta młoda kobieta zgłosiła się do psychoterapeuty z powodu trudności w radzeniu sobie ze stresującą pracą na oddziale onkologicznym. Podczas terapii odkryła, że w dzieciństwie była wielokrotnie gwałcona oraz zmuszona przez ojca do aborcji. W trakcie dochodzenia okazało się, że kobieta jest jeszcze dziewicą i nigdy nie była w ciąży. Czy więc oskarżenie było wymyśloną historią? Zemstą córki, która miała konflikt z ojcem? Nie, Beth rzeczywiście była przekonana, że te wydarzenia miały miejsce. Co więcej jej sytuacja nie jest odosobniona, a zjawisko powstawania fałszywych wspomnień było wielokrotnie opisywane.
Jaki może być mechanizm powstawania takich wspomnień? Wydaje się, że jest to związane ze zjawiskiem rekonsolidacji. Gdy wydarzenia mające miejsce w naszym życiu przechodzą do tzw. pamięci długotrwałej, stając się wspomnieniami, zachodzi proces konsolidacji, czyli powstawania trwałego śladu pamięciowego w naszym mózgu. Budzenie wspomnień sprawia, że odpowiednia sieć neuronowa znów staje się niestabilna i podatna na zmiany, po to, aby mogła być wzmocniona. Dlatego powtarzanie i przypominanie sobie pewnych wydarzeń sprawia, że pamięć o nich staje się trwalsza. Prawdopodobnie jednak w pewnych okolicznościach mechanizm ten może zostać zaburzony i mogą powstać ślady pamięciowe wydarzeń, które w ogóle nie miały miejsca. Przypuszcza się, że wspomniana fala oskarżeń o molestowania seksualne związana była z popularnością nurtu terapeutycznego, który źródła większości problemów upatrywał w wydarzeniach z dzieciństwa, zwłaszcza tych, związanych z molestowaniem seksualnym. Wydaje się, że zadawanie wielu pytań, sugestie, zachęcanie do wyobrażenia sobie pewnych wydarzeń, zarówno podczas psychoterapii ale również np. intensywnych przesłuchań policyjnych może zaindukować fałszywe wspomnienia.
I jeszcze jeden przykład pułapki, która może się okazać tragiczna w skutkach. Kilka lat temu w mediach głośna była sprawa ojca, który w upalny dzień zostawił na kilka godzin w zamkniętym aucie swoje śpiące dziecko. Dziecko zmarło a wiele osób nazwało mężczyznę wyrodnym ojcem. Tymczasem na świecie miało miejsce wiele podobnych wydarzeń, co więcej podobna historia mogła się przydarzyć każdemu z nas. Roztargnienie bowiem, także w swojej skrajnej postaci, jest produktem ubocznym automatyzacji większości naszych procesów myślowych. Większość czynności dnia codziennego wykonujemy nie zastanawiając się nad nimi. Odruchowo zapalamy światło wchodząc do łazienki, nastawiamy ekspres do kawy.  Prowadząc auto nie musimy przypominać sobie jaką czynność teraz powinniśmy wykonać. To odciąża naszą pamięć i nasz mózg może skupić się na bardziej istotnych kwestiach. Tylko czasem doświadczamy ubocznych skutków tej automatyzacji np. gdy nie pamiętamy czy zamknęliśmy drzwi lub wyłączyliśmy żelazko. Jednak zdarza się, że skutki „wyłączenia świadomości” są o wiele bardziej tragiczne. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy pamięć jest przeciążona lub osłabiona pod wpływem stresu. I taka właśnie sytuacja mogła mieć miejsce w życiu wspomnianego mężczyzny.

Autor: Anna Balcerzyk

Więcej informacji:
Kowalska M, Mielniczuk E. Szereszewski – mnemoniczny geniusz. Rocznik Kognitywistyczny 2004; 4: 107-111
Loftus E. Creating false memories. Scientific American 1997: 277: 70-75

0 komentarze:

Prześlij komentarz